Z chałupek do Gaździny Podhala – relacja z majowego szlaku.

Aktualności

„Bez boga człowiek nie wie, dokąd zmierza” – te słowa Benedykta XVI towarzyszyły mieszkańcom Chałupek i zaprzyjaźnionym z nimi sąsiadom z Rudnika nad Sanem podczas wyjątkowej podróży.

Gdy w maju pod nowym krzyżem i stojącą u jego stóp kapliczką Matki Bożej
w Fatimskiej w Chałupkach wybrzmiały pierwsze modlitwy i pieśni, w sercach uczestników zrodziła się potrzeba by tę wspólną wiarę i modlitwę zanieść aż pod Tatry. Jako że „sanctorum visitatio loca, mentis et cordis” (odwiedzanie miejsc świętych jest oczyszczeniem umysłu
i serca).

Początek pod znakiem Fatimy

Wspólnota modlitewna z Chałupek ma swoją tradycję. Pod krzyżem gromadzi się nie tylko w maju oddając cześć Maryi, lecz także 13 dnia każdego miesiąca – od maja do października, na pamiątkę wydarzeń w Fatimie. W tym roku, dokładnie 13 maja, w rocznicę pierwszych objawów w Fatimie a także zamachu na św. Jana Pawła II, 20 osobowa grupa, poduchową opieką księdza proboszcza Stanisława Czachora, wyruszyła na Krzeptówki. Cel był jasny: sanktuarium narodowe Matki Bożej fatimskiej – wotum wdzięczności za ocalenie życia papieża Polaka. Na Krzeptówkach, gdzie historia spotyka się z modlitwą, już od bramy sanktuarium zwieńczonej misyjną koroną z napisem „Totus Tuus” pielgrzymi czuli podniosą atmosferę. Przed wejściem do świątyni przywitał ich pomnik papieża Jana Pawła II który 
w znajomym, charakterystycznym geście, wyciąga ręce w stronę Giewontu i stojącego na nim krzyża.

Przy wejściu wzrok przyciągają dwie marmurowe tablice. Na jednej znajdują się informacje związaną z koronacją Matki Bożej fatimskiej której figura przez 27 lat wędrowała po Polsce. Na drugiej tablicy znane wszystkim słowa Jana Pawła II, wypowiedziane do wiernych w dniu 28 października 1978 roku. Przedsionek kościoła uświęcony jest bezcennymi relikwiami: Crucis DNJS; krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa i świętego Ludwika Grignion de Montforta, którego Jan Paweł II uważał swojego duchowego przewodnika. Wnętrze świątyni zachwyciło grupę nie tylko architekturą w stylu zakopiańskim, ale i głęboką symboliką. Po wspólnej modlitwie i powitaniu Ksiądz Przewodnik zwrócił uwagę na prezbiterium w kształcie papieskiej tiary oraz niezwykłe tabernakulum, które swoją formą przypominam monstrancję
a kolorystyką nawiązuje do słonecznego cudu w Fatimie.

Pątnicy z zachwytem patrzyli na umieszczoną nad tabernakulum w jasnym świetle figurę Matki Bożej z Fatimy. Witraże opowiadające historię fatimskich objawień oraz stacje drogi krzyżowej wywarły na uczestnikach ogromne wrażenie. Szczególną uwagę przykuła stacja V, gdzie pomocy w niesieniu krzyża udziela Jezusowi Jan Paweł II oraz stacja XII,
w której stojącej pod krzyżem Matce Bożej towarzyszy Polski papież.

 Kaplica Niepokalanego Serca Maryi

Chwilę wzruszenia przyszły także w „starym kościółku” – kaplicy, gdzie od 1950 roku trwa nieustanna modlitwa fatimska prowadzona przez księży Pallotynów. Przy wejściu czuwa anioł pokoju przypominający, że zanim dzieciom objawiła się matka Boża, on uczył je uwielbienia Eucharystii. W kaplicy pielgrzymi mogli pokłonić się Matce Bożej, której figura wędrowała po Polsce 27 lat oraz złożyć swoje intencje. Po zamachu na Ojca Świętego w tym miejscu trwała nieustająca modlitwa o jego ocalenie. Tutaj także podjęto zobowiązanie budowy świątyni jako wotum dziękczynnego.

Ołtarz spod wielkiej krokwi i charytatywny gest

Po indywidualnej modlitwie, w oczekiwaniu na Mszę Świętą, cała grupa udała się do położonego na tyłach sanktuarium parku. Tu niespodziewanym powrotem do wspomnień okazał się ołtarz, przy którym Jan Paweł II sprawował Mszę Świętą pod wielką krokwią w 1997 roku. Widok tego ołtarza przywołał wspomnienia tamtej pielgrzymki: „przypomniałam sobie teksty powitań, słowa papieża i te nieopisaną radość uczestników” – wspomina jedna
z uczestniczek. Spacer po maryjnych dróżkach zakończył się niewielkim sklepiku
z dewocjonaliami i pamiątkami. W tym samym miejscu znajduje się także niewielka kawiarenka. Jej dochód wspiera budowę szkoły w Rwandzie.

Finis opus coronat

W samo południe pielgrzymi udali się na koncelebrowaną Mszę Świętą. Jednym
z celebransów był nasz ksiądz Proboszcz. W czasie Mszy pielgrzymi prosili Matkę Bożą
o opiekę dla siebie, swoich rodzin oraz całej parafii.

Spotkanie z Gaździną w Ludźmierzu

Choć czas gonił pielgrzymi nie mogli ominąć „Gaździny Podhala” – jak zwykło nazywać się Matkę Bożą z Ludźmierza. Na miejscu pielgrzymi wysłuchali opowiadań siostry zakonnej o najstarszej na Podhalu parafii. Historia ludźmierskiej parafii sięga aż XIII wieku.
W barokowym ołtarzu lśniła cudowna figura Matki Bożej Ludźmierskiej z którą wiąże się wiele cudów, w tym dwa które szczególnie zwracają uwagę. Pierwsze wydarzenie jest związane
z historią o węgierskim kupcu wina ocalonym przez Piękną Panią. Drugi, niemal współczesny,
o przepowiedni dla Karola Wojtyły. Podczas koronacji figury w 1963 roku, z ręki Matki Bożej wypadło berło które w locie pochwycił ówczesny biskup krakowski Wojtyła. „Karolu, Matka Boża dzieli się z Tobą władzą” – powiedział kardynał Stefan Wyszyński do biskupa Wojtyły. Słowa te w kontekście późniejszego pontyfikatu do dziś budzą dreszcz emocji u każdego odwiedzającego to miejsce.

Powrót z pieśnią i modlitwą na ustach

Mimo zmęczenia i lekkiego niedosytu, wynikającego z braku czasu na spacer
i rozważania w ogrodzie różańcowym, pielgrzymi wracali do domu w pełni duchowej radości. Droga powrotna minęła na wspólnym odmawianiu różańca, litanii loretańskiej i śpiewaniu pieśni maryjnych. Szczególne podziękowania pielgrzymi kierują do Księdza Proboszcza Stanisława Czachora – za opiekę duchową a także dla Pani Elżbiety Matrejek, która była inicjatorką i organizatorką tego wyjątkowego wyjazdu. Pielgrzymka dobiegła końca, ale jej wspomnienie pozostanie w sercach pątników na długo.

 Mirosława Bieńkowska