„NAWRACAJCIE SIĘ I WIERZCIE W EWANGELIĘ” (Mk 1,15)
Te słowa usłyszał każdy z nas z ust kapłana w niedawno przeżywaną w kościele katolickim Środę Popielcową. Dzień ten rozpoczyna dla nas wiernych bardzo ważny 40dniowy okres przygotowania się do najważniejszego Święta dla chrześcijan – Zmartwychwstania Pana Jezusa. Wspomniane zdanie wypowiedział sam Chrystus na początku swojej publicznej działalności, gdy modlił się na pustyni i gdy odrzucił pokusy szatana. Musi więc mieć niezwykłe znaczenie i moc, musi być niezwykle ważne, mieć na celu nasze dobro, skoro i dziś Chrystus wymaga od nas nawrócenie i pogłębienia naszej wiary……Warto zastanowić się nad treścią tych słów, które prowadzić nas mają przez kilkutygodniowy okres pokutny. W pierwszej kolejności należy uświadomić sobie fakt, iż formalne należenie do kościoła nie czyni nas jeszcze ludem wierzącym; a więc owo „nawrócenie” nie jest tylko skierowane do osób nie znających Jezusa, czy ateistów, lub wielkich grzeszników, lecz przede wszystkim właśnie do każdego z nas. Najprościej mówiąc nawrócenie to wewnętrzna przemiana podyktowana potrzebą naszego sumienia, które staje w prawdzie przed Bogiem. Do tego konieczne jest uznanie siebie, jako grzesznika. Św. Jan Apostoł stwierdził jasno i klarownie: „Jeżeli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy” (1 J 1,8). Dziś, tę prawdę bardzo często próbuje się w nas zatrzeć, „rozpłynnić”, usiłując wmówić społeczeństwu, że grzech i zło ma charakter subiektywny, iż można go interpretować dowolnie, zgodnie z własnymi potrzebami. Kolejnym Chrystusowym wezwaniem jest wiara w ewangelię, oznaczająca nie tylko znajomość Bożego słowa, ale przede wszystkim umiejętność wypełniania go, wcielania go w swoje życie. W ten sposób także okazujemy Bogu swoje posłuszeństwo. W tym szczególnym okresie poprzedzającym Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego właśnie słowo Boże oraz tradycja kościoła kształtowana przez wieki w Polsce wzywa nas do podejmowania różnego rodzaju praktyk pokutych takich jak: post, wstrzemięźliwość, modlitwa, czy jałmużna.
POST A WSTRZEMIĘŹLIWOŚĆ OD POKARMÓW MIĘSNYCH
Sprawy te budzą wśród wiernych różne kontrowersje i dylematy moralne, które warto sobie wyjaśnić. Dziś na przykład wiele osób ma problemy z piątkową wstrzemięźliwością, inni praktykę tę zachowują jedynie w Wielkim Poście. Te same rozterki dotyczą udziału w zabawach, lub gdy jesteśmy postawieni przed faktem dokonanym np. otrzymamy w piątek obiadową porcje mięsa na szkoleniu firmowym, podczas grupowego wyjazdu albo na kolacji u przyjaciół….
Wszelkie rozważania na ten temat należy rozpocząć od przypomnienia sobie IV przykazania kościelnego, które brzmi następująco: „„Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach”.
Wstrzemięźliwość – to niespożywanie pokarmów mięsnych we wszystkie piątki podczas całego roku chyba, że w danym dniu wypada jakaś uroczystość. Obowiązuje ona wszystkich, którzy ukończyli 14 rok życia. Do wstrzemięźliwości zachęca się również w wigilię Bożego Narodzenia (choć nie ma takiego nakazu), ze względu na wyjątkowy charakter tego dnia w Polsce. Określenie post nie jest jednoznaczne ze wstrzemięźliwością. Choć również zakłada rezygnację z pokarmów mięsnych to dodatkowo spożywanie posiłków w tym dniu należy ograniczyć do trzech jednego do syta i dwóch skromnych porcji. Tak rozumiany post obowiązuje w Środę Popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana Jezusa i dotyczy wszystkich między 18 a 60 rokiem życia. Co więc z młodzieżą i dziećmi? Ogromną rolę do wprowadzenia ich w autentyczny duch pokuty odgrywają rodzice swoją osobistą postawą, a także duszpasterze oraz katecheci. Choć post i wstrzemięźliwość ich jeszcze nie obowiązuje, to trudno wyobrazić sobie, że nagle młody człowiek ukończywszy 14 czy 18 rok życia zacznie rygorystycznie przestrzegać zasad postu, jeśli wcześniej nikt go w to nie wprowadzi, nie wytłumaczy, jaki jest sens i znaczenie tych praktyk, lub gdy wychowany jest w domu, w którym nie troszczono się o pielęgnowanie tradycji oraz nie przestrzegano nakazanych zasad. Innym rodzajem postu jest tzw. post eucharystyczny, czyli powstrzymanie się od spożywania pokarmów i napojów ( z wyjątkiem wody i lekarstw) na godzinę przed przystąpieniem do Komunii Świętej.
Są jeszcze wspomniane sytuacje, kiedy zostajemy postawieni przed faktem dokonanym lub gdy na przykład nie mamy możliwości wyboru pokarmów w piątek (podany obiad na szkoleniu czy stołówce, podróż, pobyt w szpitalu, choroba wymagająca diety bogatej w żelazo). Wówczas wierni mogą skorzystać z dyspensy ogólnej od obowiązku wstr zymania się od potraw mięsnych i mogą spożyć to, co zostało podane. Należy jednak pamiętać o tym, że w takich sytuacjach lub u osób, które z racji swoich przekonań czy konieczności stosowania konkretnej diety w ogóle nie spożywają mięsa (np. wegetarianie, weganie, alergicy itd.) powinni zastosować inne praktyki pokutne takie jak: modlitwa, jałmużna, uczynki miłości względem bliźnich czy wierniejsze wypełnianie swoich zadań; nie po to tylko, aby spełnić swój chrześcijański obowiązek, ale przede wszystkim by pozostać w zgodzie z własnym sumieniem oraz dążyć do doskonałości duchowej. Pozostając w tym temacie należy mieć świadomość, że każdy proboszcz na terenie swojej parafii ma władzę udzielenia dyspensy od pokutnego charakteru piątku, jeśli przemawiają za tym słuszne i racjonalne względy. Jeśli chodzi o powstrzymanie się od udziału w hucznych zabawach to zasada to obowiązuje tylko we wszystkie dni Wielkiego Postu.
SENS POSTU I POKUTY
Piątkowe praktyki postne mają swoje uzasadnienie w tradycji kościoła. W Polsce od początków chrześcijaństwa piątek był przeżywany, jako pamiątka zbawczej śmierci Jezusa na krzyżu. Nasza wewnętrzna postawa, kształtująca wszelkie działania zewnętrzne powinna wypływać właśnie z zadumy nad męką i śmiercią Pana Jezusa, która jest zadośćuczynieniem za grzechy każdego z nas. Tak, więc piątkowa wstrzemięźliwość ograniczająca się tylko do niespożywania pokarmów mięsnych nie ma żadnego znaczenia, jeśli nie idzie w parze z rozwojem duchowym, który stanowi istotę podejmowania takich praktyk. Sens postu tkwi zawsze w miłości, a nie w praktyce dla niej samej. Panu Bogu nasze posty niczego nie dodają – one potrzebne są nam! Mają przypominać, kim jesteśmy, by świadomość tego, co wydarzyło się na Golgocie, miało zawsze zasadniczy wpływ na nasze codzienne chrześcijańskie życie. To nie przestrzeganie litery prawa, lecz nasze dążenie do pełnego przylgnięcia do Boga jest sednem postu. Jeśli z jakichś przyczyn już dawno zrezygnowaliśmy z niego, nie potrafimy odnaleźć wewnętrznej motywacji do podjęcia jakiejkolwiek pokuty albo, gdy robimy to dla utrzymania sylwetki bądź propagowania zdrowego stylu życia to znak osłabienia naszej wiary…. Wielki Post jest dla nas wielką szansą na odzyskanie duchowej r ównowagi, między innymi właśnie przez praktyki poste, które z pewnością odpowiednio przeżywane doprowadzą nas do chrześcijańskiej dojrzałości i do ugruntowania właściwej relacji z Panem Bogiem.
Joanna Główka